W poszukiwaniu wspólnych źródeł niewydolności serca i depresji.

Przeprowadzane badania i praktyka kliniczna zdają się potwierdzać związek pomiędzy chorobami układu sercowo-naczyniowego a zaburzeniami psychicznymi. Okazuje się, że niewydolność serca i depresja mogą mieć poniekąd wspólne źródła, a choroba psychiczna może w istotny sposób wikłać przebieg schorzenia kardiologicznego.

Wpływ na zapadalność na choroby układu krążenia oraz zaburzenia psychiczne mają bez wątpienia zmiany cywilizacyjne, które nastąpiły w ostatnich dekadach. Industrializacja, skok gospodarczy i dynamiczny rozwój obserwowany w wielu gałęziach gospodarki i życia społecznego nie pozostają obojętne dla naszego stylu życia i zdrowia.

– Coraz „szybsze” życie powoduje zdecydowany wzrost poziomu stresu i psychicznego obciążenia. Przyczynia się to do znacznego wzrostu ilości chorób i zaburzeń związanych z rozwojem cywilizacji. Niewydolność serca i depresja pozostają szczególnie często reprezentowane – wskazuje dr n. med. Grzegorz Opielak, specjalista psychiatrii, kierownik oddziału psychiatrycznego i psychogeriatrycznego Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Janowie Lubelskim, pracownik Uniwersytetu Medycznego w Lublinie

Wzajemna zależność między depresją i niewydolnością serca to interdyscyplinarny problem zdrowotny na styku psychiatrii i medycyny somatycznej. Co wspólnego mają ze sobą te dwie, zdawałoby się, tak odmienne choroby?

– Pacjenci z niewydolnością serca są w większym stopniu obarczeni ryzykiem rozwoju depresji, relacja ta działa również w odwrotnym kierunku. Współwystępowanie zdają się potwierdzać przeprowadzane badania m.in. przeprowadzone przez nas na kilku oddziałach: kardiologicznym psychiatrycznym i psychogeriatrycznym – mówi dr Grzegorz Opielak.

Winna tarczyca?

Jaka jest wobec tego patogeneza tego współwystępowania? W jaki sposób, opierając się na wiedzy medycznej, znaleźć wytłumaczenie dla mechanizmów tej korelacji?

– Najprostszą z możliwych odpowiedzi wydaje się być ta o wspólnym dla obu chorób podłożu hormonalnym, szczególnie związanym z zaburzeniami pracy tarczycy. W praktyce jednak nie musi to być takie oczywiste. W przypadku zaburzeń funkcji tarczycy najłatwiej byłoby połączyć hipertyreozę z zaburzeniami rytmu serca, które jak wiadomo następnie prowadzą do jego niewydolności i rozwoju zaburzeń depresyjnych. Mimo wszystko nadal nie stanowi to wspólnego mianownika dla NS i depresji. Zgodnie z danymi dostępnymi w piśmiennictwie NS może być skutkiem nie tylko nadczynności, ale także niedoczynności tarczycy. Niemniej jednak nie należy hipertyreozy wprost utożsamiać z depresją. W takich wypadkach objawy są jedynie wynikiem braku hormonów tarczycy. Nieliczne badania kliniczne i próby na zwierzętach potwierdzają, że włączenie w takich wypadkach suplementacji hormonów tarczycy przynosi zauważalną poprawę, ale w zakresie efektywności pracy serca. Tego rodzaju suplementacja jest także często elementem leczenia przeciwdepresyjnego, jako że poprawia jego skuteczność – wskazuje dr Opielak.

Rola dysfunkcji osi P-P-N w patogenezie depresji i niewydolności serca.

W dyskusji o źródłach współwystępowania NS i depresji na pierwszy plan wysuwają się hormony anaboliczne, a przede wszystkim steroidy płciowe oraz somatotropina (ang. STH – somatotropic hormone), czyli hormon wzrostu. Stężenie STH spada fizjologicznie już po 40-45 roku życia.

– Po przekroczeniu tej wiekowej granicy mężczyźni bardzo często zaczynają skarżyć się na zmniejszoną tolerancję wysiłku, zaburzenia wynikające z chronicznego zmęczenia i obniżenia nastroju. Jeżeli zaś chodzi o niewydolność serca, to autorzy ostatnich doniesień, doszukują się wiodącej roli niskiego stężenia testosteronu i STH w rozwoju NS, proponują włączenie do terapii substytucji tych hormonów, jako wartej rozważenia i innowacyjnej metody leczenia. Należy tu jednak zaznaczyć, że nie jest to jeszcze terapia dopuszczona do praktyki, na razie mówimy o etapie prowadzenia badań klinicznych. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że tego typu leczenie rokuje poprawę w zakresie nastroju i jednocześnie wydolności serca – zwraca uwagę ekspert.

Znaczącym czynnikiem sprzyjającym jednoczesnemu wystąpieniu depresji i niewydolności serca mogą być zaburzenia osi podwzgórze – przysadka – nadnercza, ale z całą pewnością nie są jednak głównym punktem wyzwalającym tę współchorobowość.

– Hormony produkowane przez oś podwzgórze – przysadka – nadnercza odgrywają niezwykle ważną rolę w kontroli mechanizmów indukujących stan zapalny. W świetle aktualnej wiedzy medycznej wiemy, że zaburzenia depresyjne mogą mieć swoje źródło w trwającym przewlekłym stanie zapalnym. Związek pomiędzy niewydolnością serca a stanem zapalnym został dowiedziony już dawno temu. Niestety, praktyka kliniczna pokazuje, że jako lekarze nie podchodzimy z należytą starannością do oceny gospodarki hormonalnej i jej roli dla wyzwolenia zaburzeń depresyjnych i NS. Tymczasem funkcjonowanie osi podwzgórze – przysadka – nadnercza jest ściśle związane ze zjawiskiem stresu. Warto tu dodać, że obecnie to nie stężenie kortyzolu uznaje się za najlepszy wskaźnik poziomu stresu, a prolaktynę. Stężenie kortyzolu rośnie wprawdzie znacząco w sytuacji stresu ostrego, ale w przypadku stresu przewlekłego ważniejsze jest stężenie prolaktyny, rosnące wówczas liniowo – mówi dr Opielak.

Zaburzenia krzepnięcia a depresja

Pomimo wielu dowodów na zależność pomiędzy depresją a chorobą wieńcową (w przypadku której możliwa jest progresja w niewydolność serca, szczególnie jeśli stanu pacjenta nie kontroluje regularnie kardiolog), mechanizmy tego związku są nadal słabo poznane.

– Wiemy, że depresja to istotny problem w populacji pacjentów z chorobą wieńcową i niewydolnością serca. Nadal jednak brakuje precyzyjnej odpowiedzi na pytanie o naturę tej interakcji. Analiza piśmiennictwa wskazuje na fakt, że zaburzenia depresyjne należy uznać za niezależny czynnik sprzyjający rozwojowi choroby niedokrwiennej – zwraca uwagę dr Opielak.

Jak dodaje, wspólną cechą będzie w tym wypadku podwyższone stężenie serotoniny na płytkach krwi, które sprzyja tworzeniu się skrzepów krwi, a z takim zjawiskiem mamy do czynienia w przebiegu depresji.

– Stężenie serotoniny jest w organizmie wysokie w trzech miejscach: jelitach, ośrodkowym układzie nerwowym i na płytkach krwi. W tych właśnie obszarach organizmu znajdują się też punkty przyczepu leków przeciwdepresyjnych. W każdym razie współwystępowanie depresji z dysfunkcją śródbłonka również zostało dowiedzione. Terapia lekami przeciwdepresyjnymi oddziałuje tym samym wielokierunkowo, a jego dodatkowa korzyść to wysoki potencjał przeciwzapalny. Stan zapalny i dysfunkcja śródbłonka wikłają przebieg zaburzeń depresyjnych. W sytuacji gdy depresja współwystępuje z niewydolnością serca, co oczywiste, ryzyko zgonu znacząco wzrośnie. Może to tłumaczyć gorsze rokowanie i wyższą śmiertelność w tej grupie pacjentów – wyjaśnia ekspert.

Poszukując wspólnej patogenezy depresji i niewydolności serca warto przyjrzeć się zaburzeniom rytmu. Zwłaszcza te długotrwałe i utrwalone – podkreśla dr Opielak – poza wszelką wątpliwością leżą u podstaw NS. W przebiegu depresji od dawna opisywano zaburzenia rytmu. Od błahych – utrwalonych nadkomorowych po nagle występujące i mogące mieć poważne konsekwencje – komorowe.

– Najprawdopodobniej to właśnie nagle pojawiające się komorowe zaburzenia rytmu leżą u podstaw NZK w grupie pacjentów z depresją. Okazuje się, że nie tylko epizod pełnoobjawowej depresji, ale nawet pojedyncze objawy sugerujące możliwość jej wystąpienia pojawiają się częściej z towarzyszącymi zaburzeniami rytmu oraz epizodami nagłej śmierci sercowej – mówi dr Opielak.

Co ciekawe, same tylko zaburzenia rytmu wiążą się z wyższą śmiertelnością w grupie pacjentów z towarzyszącą depresją i to niezależnie od równoczesnego rozpoznania (lub nie) choroby niedokrwiennej. Jest to więc dwukierunkowa zależność.

– Jak widać depresja i zaburzenia układu krążenia mogą mieć kilka wspólnych przyczyn. Nie tylko układ hormonalny, ale także stres czy wystąpienie reakcji zapalnej mogą leżeć u podłoża zaburzeń depresyjnych oraz równoczesnych zaburzeń funkcjonowania całego układu krążenia – podsumowuje dr Opielak.

źródło: https://pulsmedycyny.pl/w-poszukiwaniu-wspolnych-zrodel-niewydolnosci-serca-i-depresji-1141443

W poszukiwaniu wspólnych źródeł niewydolności serca i depresji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Scroll to top